Bank nie jest Twoim przyjacielem czyli co nas denerwuje w tych instytucjach

babnk

Ponad 20 proc. myśli o zmianie banku, to że myślą to jeszcze nie oznacza, że zmienią, co jednak sprawia, że nie lubimy naszej obecnej instytucji finansowej?

Na pierwszym miejscu postawiłabym reklamy, banki reklamują się w bardzo specyficzny sposób, zatrudniają aktorów. Ludzi, których lubimy i szanujemy wiedząc panią Marię z serialu nikomu nie wpadnie do głowy, że ona może reklamować kompletna klapę bądź nie mówi całej prawdy do kredycie, lokacie. Znanemu trzeba też zapłacić ile nie wiem ale reklama ma przynieść kilka razy tyle dochodów.

Małe literki, znane nie od dziś to co ważne ukryte jest w treści i to głęboko małymi literami, a nawet nie w samej umowie a w załączniku. Nad tym nie będę się rozwodzić to wiemy chyba wszyscy.

Płacimy za coś co powinno być darmowe. Mnie osobiście denerwuje niepełna informacja. Zakładam konto do tego karta darmowa ale okazuje się , że jest darmowa kiedy wykonamy zakupy na określoną kwotę i zapłacimy kartą. Drugi przypadek to kiedy karta jest darmowa ale po jakimś czasie do domu przychodzi zmiana regulaminu, niby możemy zerwać umowę z bankiem ale nie po to zakładaliśmy konto w  placówce by teraz iść i je likwidować, więc tkwimy w opłatach, jakie nałożył na nas bank.

Jak Pani tłumaczy to jest prosto a teraz co? Ile razy jak konsultantka tłumaczyła nam zasady kredytu było bez problemu a teraz okazało się, że co musimy płacić. Na obronę zwykle pracownik ma jedno zdanie mianowicie, „dostał Pan umowę i regulamin mógł Pan czytać, tam pisało”  Prawda ale po to idziemy do źródła by dowiedzieć się wszystkiego.

Kolejny proceder banków, który mnie osobiście bulwersuje to nagabywanie. Dzwonią do mnie proponując mi kredyt, kartę kredytową wszystko za darmo. Konsultantka oferuje, że sama uzupełni za mnie formularz jak mam tylko podpisać. Im więcej pytań mam  do osoby dzwoniącej tym ona jest bardziej przekonana, że jestem zdecydowana na kredyt.

 Jakie są wasze najbardziej denerwujące sytuacje bankowe, pewnie kolejki. Kto jej lubi? Byłam świadkiem zdarzenia gdzie to w banku jest jedna kolejka to pięciu okienek. Klient odszedł i podszedł kolejny na co pracownica nie pozwoliła mu nawet usiąść tylko czekać. Padły słowa „proszę czekać” Po jakichś nawet 15 minut oszczekiwania ta sama pracownica zaczęła półkrzykiem do klienta „Pan musi do mnie ja nie będę obsługiwać” To po co kazała mu czekać? Obsługa czasem zostawia wiele do życzenia, niestety. Rozumiem, że te panie też mają swoje problemy i klienci też są niemili. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>